Finanse od podszewski - informacje, porady
Kredyty, Fundusze Inwestycyjne, Złoto, Inwestycje Alternatywne, Waluty
poniedziałek, 11 lipca 2016
Słaby złoty nie poprawia sytuacji na giełdzie
Osłabienie waluty w przypadku większości dojrzałych giełd zdecydowanie sprzyja zwyżkom indeksów. Na rodzimym parkiecie mechanizm ten nie sprawdza się, jest to typowe zjawisko dla rynków rozwijających się, wynika też z działania czynników lokalnych.
Jest to efekt zawirowań związanych z globalnym kryzysem finansowym oraz działań podejmowanych w celu przezwyciężenia jego konsekwencji. Tradycyjne mechanizmy makroekonomiczne uległy rozregulowaniu głównie z powodu niestandardowej polityki pieniężnej, prowadzonej przez główne banki centralne na świecie. Osłabienie waluty, a w konsekwencji poprawa konkurencyjności gospodarki względem innych to efekt obniżania stóp procentowych oraz ilościowego luzowania, mającego na celu pobudzenie wzrostu gospodarczego oraz oddalenie zagrożenia inflacją. Powszechne stosowanie takich rozwiązań prowadziło do swego rodzaju wyścigu, zaś w połączeniu z niskim kosztem pieniądza, do przepływów kapitału, powodujących perturbacje na rynkach finansowych.
Przykładem mogą być kolejne fale hossy, widoczne na giełdzie amerykańskiej, japońskiej i na głównych rynkach europejskich oraz silne korekty spadkowe, pojawiające się w rytm zmian wartości poszczególnych walut.
W przypadku polskiego rynku od kilku lat sytuacja jest nietypowa, jest ona wypadkową konsekwencji przynależności do grona emerging markets, konserwatywnej polityki pieniężnej oraz występowania specyficznych czynników. Efektem jest trwająca od 2011 roku do połowy ubiegłego roku stagnacja na warszawskim parkiecie oraz względna stabilizacja złotego wobec głównych walut. Warszawska giełda nie korzysta ani z dobrej kondycji polskiej gospodarki, ani z osłabienia złotego, narażona była szczególnie na wszelkiego rodzaju negatywne oddziaływania otoczenia, typowe dla rynków rozwijających się, wzmacniane przez wpływ czynników lokalnych. W najbliższej przyszłości realizowany może być podobny scenariusz, w oczekiwaniu na poprawę koniunktury na światowych rynkach finansowych.
piątek, 20 maja 2016
Prowizje w kredytach gotówkowych są rekordowo wysokie
Maksymalna wysokość oprocentowania kredytów gotówkowych to obecnie 10 proc. Banki ustalając cenę za pożyczane środki, sięgają po inny instrument – prowizje, których wysokość, mimo że od niedawna limitowana, w niektórych przypadkach może być bardzo zaskakująca.
Wysokość prowizji w przypadku kredytów gotówkowych często jest instrumentem różnicowania klientów. Ci należący do bardziej ryzykownych płacą więcej. Lepiej wypadający w ocenie zdolności kredytowej mogą liczyć na niższe stawki. Niektóre instytucje w taryfach opłat i prowizji nie podają nawet widełek, decydują się na indywidualne ustalanie wysokości prowizji (np. Getin Noble Bank, T-Mobile Usługi Bankowe). Stawka oprocentowania często nie podlega wahaniom i ma stały charakter.
W przypadku grupy klientów zaliczanych do najbardziej ryzykownych maksymalne stawki prowizji lub opłaty przygotowawczej w kredycie gotówkowym w wybranych bankach sięgają nawet 30 proc. - np. w Banku BPH i Raiffeisen Polbanku. W Credit Agricole trzeba liczyć się z obciążeniem wynoszącym 25 proc. W pozostałych instytucjach wysokość prowizji nie przekraczas poziomu 20 proc. W Plusbanku jest to 18 proc., w BGŻ BNP Paribas – 15 proc., w Banku Millenium – 14,99 proc., w mBanku – 13,99 proc., w Banku Smart – 10 proc. W przypadku Banku Zachodniego WBK, PKO BP, BOŚ Banku i ING Banku Śląskiego – prowizje wynoszą od 9,99 proc. do 7,99 proc. W Banku Pekao jest to 6,00 proc., w Alior Banku prowizja wynosi 5 proc. lub ustalana jest indywidualnie.
Klienci często decydują się na skredytowanie prowizji. To sprawia, że dług już na starcie może być wyższy o kilkadziesiąt procent. Nie bez znaczenia jest też kolejność obliczeń. Zdarza się, że prowizja naliczana jest od kwoty kredytu już powiększonej o inne pozycje.
poniedziałek, 18 kwietnia 2016
Ożywienie na rynkach sprzyjało funduszom inwestycyjnym
Napływ gotówki do funduszy detalicznych w marcu był duży, popularnością cieszył się niemal każdy rodzaj strategii. Klienci TFI stawiali na takie klasy aktywów jak: akcje, obligacje, surowce. Do funduszy detalicznym trafiło w minionym miesiącu łącznie 600 mln zł, był to pierwszy dodatni bilans sprzedaży od dziesięciu miesięcy – wynika z wyliczeń Analiz Online. Do zakupu jednostek funduszy inwestycyjnych zachęciły Polaków m.in. takie czynniki jak: powrót lepszej koniunktury na giełdy, zwłaszcza rynków wschodzących – w tym na polski i turecki parkiet. Sprzedaż netto w tej grupie produktów sięgnęła poziomu 119 mln zł. Jeszcze więcej, bo 183 mln zł na czysto trafiło do portfeli absolute return.
Największym zainteresowaniem cieszyły się certyfikaty PKO Globalnej Strategii FIZ, do tego funduszu klienci wpłacili 63 mln zł. W tym czasie do Qurecus Multistrategy FIZ i Skarbiec Magna FIZ napłynęło odpowiednio – 33 i 22 mln zł. Wśród funduszy otwartych prym wiódł Raiffeisen Aktywnego Inwestowania, do którego trafiło 55 mln zł. Według wyliczeń dokonanych przez Analizy Online od czasu założenia, czyli blisko dwóch lat, bilans sprzedaży tego produktu jeszcze nigdy nie był ujemny.
Po raz pierwszy od lutego 2015 roku na niewielkim plusie znalazły się fundusze dłużne (21 mln zł). W gronie tym na wyróżnienie zasługują rozwiązania z ekspozycją na papiery przedsiębiorstw i to nie tylko polskich ale też zagranicznych. Na przeciwległym biegunie są fundusze pieniężne i gotówkowe, z których odpłynęło odpowiednio 33 i 38 mln zł netto.
poniedziałek, 15 lutego 2016
Fundusze inwestycyjne w Banku Pocztowym
Bank Pocztowy planuje uruchomienie funduszy inwestycyjnych
pod własną marką będzie to: Ostrożny, Zrównoważony, Dynamiczny. Formalności w
KNF trwają, do oferty wprowadzone zostaną w dalszej części 2016 roku.
Pocztowy prowadzi rozmowy z kilkoma firmami pośrednictwa
finansowego na temat dystrybucji funduszy w przyszłości, są to podmioty
wyspecjalizowane w kredytach hipotecznych, ale też w produktach inwestycyjnych.
We współpracy z nimi realizowana jest część sprzedaży kredytów gotówkowych.
Marka banku budzi pozytywne konotacje wśród klientów i istnieją duże szanse na
zainteresowanie ich nie tylko pożyczkami, ale też funduszami inwestycyjnymi –
przekonuje Szymon Grochowalski, zastępca dyrektora bankowości detalicznej w
Banku Pocztowym.
W styczniu 2015 roku bank rozpoczął sprzedaż funduszy
inwestycyjnych Ipopemy TFI. Pozyskano do nich ponad 200 mln zł brutto (180 mln
zł netto – uwzględniając umorzenia), oznacza to, że Bank Pocztowy odpowiada za
ok. 3 proc. sprzedaży funduszy detalicznych w Polsce w 2015 roku. Plany na ten
rok przewidują sprzedaż brutto rzędu 270 mln zł, może to być trudne ze względu
na kiepskie nastroje na rynkach finansowych.
Potencjał funduszy „white label” – prowadzonych pod marką banku, ale
zarządzanych przez zewnętrzne TFI, doskonale odzwierciedla przykład
Raiffeisena, który w lipcu 2014 roku uruchomił fundusze we współpracy z Altus
TFI. Ich aktywa na koniec 2014 roku sięgały 260 mln zł, rok później było to
blisko 560 mln zł.
czwartek, 4 lutego 2016
Oszczędności Polaków w 2015 roku
Na koniec 2015 roku Polacy posiadali w gotówce, w bankach,
funduszach inwestycyjnych i emerytalnych, akcjach i obligacjach 1 bln zł 104
mld zł, to o 6 proc. więcej niż przed rokiem – wynika z wyliczeń
Rzeczpospolitej.
Wzrost ten jest znaczący, szczególnie w porównaniu z 2014
rokiem, kiedy w wyniku przeniesienia połowy aktywów funduszy emerytalnych do
ZUS wartość prywatnych oszczędności zmniejszyła się o 7 proc.
W 2015 roku w największym stopniu wzrosła wartość depozytów
bankowych, o ponad 54 mld zł, czyli o 9 proc., do niemal 646 mld zł. Ich udział
w strukturze oszczędności Polaków zwiększył się o 2 pkt proc., do 58 proc.
Dynamiczny wzrost wartości depozytów powodowany był rosnącymi dochodami
gospodarstw domowych.
Spadek zysków z lokat nie znalazł odzwierciedlenia w
popularności depozytów, jest jednak wyraźnie widoczny we wzroście wartości
gotówki w obiegu – aż o 15 proc., do prawie 150 mld zł.
Ostrożne podejście Polaków do inwestowania znajduje
odzwierciedlenie w popycie na obligacje skarbowe. Wartość papierów dostępnych
dla klientów detalicznych wzrosła o 14 proc., do 10,6 mld zł. Według danych
Ministerstwa Finansów ogromnym zainteresowaniem cieszyły się obligacje emisji
specjalnej „Listopadowej jedenastki” (880 mln zł ze sprzedaży) oraz papiery
dwuletnie (1,6 mld zł).
Rozczarowaniem były akcje. WIG20 stracił aż 20 proc. Wartość
akcji znajdujących się w posiadaniu gospodarstw domowych zmniejszyła się o 19
proc., do 31 mld zł.
Mniejsza była też wartość oszczędności w OFE, w 2015 roku był to ubytek
rzędu 6 proc., do 140,5 mld zł.
czwartek, 19 lutego 2015
Kurs złota spada
Kurs złota po lutowych zniżkach stracił już więcej niż połowę wzrostów z końcówki grudnia i pierwszej połowy stycznia. Słabsza kondycja kupujących jest przede wszystkim efektem czynników fundamentalnych. Bardzo dobrze wypadły dane makroekonomiczne z USA, poskutkowało to wzrostem wartości dolara i równoczesnymi spadkami na złocie. Lepsze wyniki amerykańskiej gospodarki zwiększyły wśród inwestorów apetyt na ryzyko, windując ceny na rynkach akcji i surowców bazowych, a odbijając się rykoszetem o bezpieczną przystań, za którą uznawane jest złoto.
Nie bez znaczenia pozostawały też wydarzenia z innych części świata. Sytuacja w Grecji, która po wyborach opowiedziała się, za tym, by pozostać w strefie euro, uspokoiła inwestorów na europejskich rynkach.
Spadki cen złota były efektem nie tylko czynników fundamentalnych, ale również technicznych. Na popytową stronę negatywnie wpłynął fakt, że w połowie stycznia nie udało się sforsować psychologicznej bariery 1300 dolarów za uncję, co uruchomiło aktualnie trwającą korektę. Od tego momentu kurs złota znajduje się w trendzie spadkowym. Podażowa strona rynku zmaga się z przełamaniem pułapu 1230-1235 dolarów, jeżeli to nastąpi, kolejnym przystankiem w trendzie będzie linia 1220 dolarów.
Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem wydają się być dalsze spadki. Jeżeli założy się odwrotny przebieg wydarzeń i przyjmie się, że kurs nagle obejmie odwrotny kierunek i nieoczekiwanie ruszy w górę, najbliższym poziomem oporu będzie linia 1245 dolarów. Podaży w tym roku po raz kolejny sprzyjać będzie kalendarz makroekonomiczny. Mowa tu o rozpoczętych już obchodach związanych z Nowym Rokiem w Chinach, które oznaczają tygodniową przerwę w handlu. Ograniczona aktywność inwestorów może skutkować niższym popytem na złoto.
Nie bez znaczenia pozostawały też wydarzenia z innych części świata. Sytuacja w Grecji, która po wyborach opowiedziała się, za tym, by pozostać w strefie euro, uspokoiła inwestorów na europejskich rynkach.
Spadki cen złota były efektem nie tylko czynników fundamentalnych, ale również technicznych. Na popytową stronę negatywnie wpłynął fakt, że w połowie stycznia nie udało się sforsować psychologicznej bariery 1300 dolarów za uncję, co uruchomiło aktualnie trwającą korektę. Od tego momentu kurs złota znajduje się w trendzie spadkowym. Podażowa strona rynku zmaga się z przełamaniem pułapu 1230-1235 dolarów, jeżeli to nastąpi, kolejnym przystankiem w trendzie będzie linia 1220 dolarów.
Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem wydają się być dalsze spadki. Jeżeli założy się odwrotny przebieg wydarzeń i przyjmie się, że kurs nagle obejmie odwrotny kierunek i nieoczekiwanie ruszy w górę, najbliższym poziomem oporu będzie linia 1245 dolarów. Podaży w tym roku po raz kolejny sprzyjać będzie kalendarz makroekonomiczny. Mowa tu o rozpoczętych już obchodach związanych z Nowym Rokiem w Chinach, które oznaczają tygodniową przerwę w handlu. Ograniczona aktywność inwestorów może skutkować niższym popytem na złoto.
poniedziałek, 1 grudnia 2014
Co różni akcje i obligacje
Obligacje to rodzaj papierów wartościowych. Inwestor
sięgający po pieniądze z nich emisji trafia na rynek finansowy, który rządzi
się określonymi prawami i jest
regulowany odpowiednimi przepisami. Podstawowymi źródłami pieniędzy dla firm,
oferowanymi przez ten rynek, są akcje i obligacje. Firma emitująca obligacje
pozyskuje kapitał dzieląc się z inwestorami własnością, co ma swoje zalety i
wady. Akcjonariusz z zamian za udostępniany kapitał zyskuje szereg praw wobec
spółki, a spółka ma wobec niego sporo obowiązków.
Obligacja jest papierem wartościowym o charakterze
pożyczkowym, a nie udziałowym jak akcja. Spółka emitująca obligacje zobowiązuje
się jedynie do zwrotu inwestorowi pożyczonego kapitału w określonym czasie i na
określonych warunkach oraz za określonym wynagrodzeniem płatnym zazwyczaj w
postaci odsetek od tego kapitału. Posiadacz obligacji ma prawo do żądania
spełnienia zobowiązania. Spółka emitująca obligacje staje się dłużnikiem, a ich
nabywca wierzycielem spółki.
Obligacje może wyemitować każda firma posiadająca osobowość
prawną oraz prowadząca dzielność gospodarczą, niezależnie od skali i od rodzaju
tej działalności. Ustawa określa, jakie informacje powinna zawierać obligacja.
Muszą w niej być umieszczone podstawowe dane o emitującej je firmie. Drugi
zestaw informacji powinien dotyczyć samej obligacji, czyli określać jej nazwę,
cel jej emisji, wartość nominalną, datę i miejsce wystawienia, podpisy osób
uprawnionych do zaciągania zobowiązań. Treść obligacji musi zawierać dokładny
opis świadczeń, do jakich zobowiązuje się jej emitent. Powinna się tam znaleźć
data i warunki wykupu obligacji, określona wysokość wszystkich świadczeń.
Obligacje mogą istnieć w formie papierowej, ale przy zastosowaniu
odpowiedniej, niezbyt skomplikowanej procedury, mogą mieć jedynie formę zapisów
księgowych w odpowiednich rejestrach. Do ich emitowania nie są konieczne żadne
zgody czy zezwolenia, chyba że oferowane są publicznie i adresowane do
szerokiego grona odbiorców oraz mają zostać wprowadzone do obrotu publicznego,
podobnie jak giełdowe akcje.
Subskrybuj:
Posty (Atom)