Kredyty, Fundusze Inwestycyjne, Złoto, Inwestycje Alternatywne, Waluty
piątek, 11 października 2013
Rynek wina w 2012 roku
Korekta na rynku wina rozpoczęła się wiosną 2011 roku i kontynuowana była aż do lipca 2012 roku. Od tego czasu dwa najważniejsze indeksy londyńskiej giełdy wina Liv-ex 50 i Liv-ex 100 powoli pną się w górę. Pierwszy zakończył rok 2012 stratą wynoszącą 9,6 proc, drugi stracił 8,9 proc. Udział win bordoskich we wszystkich transakcjach zawieranych na Liv-ex spadł do najniższego poziomu w historii, w minionym roku wyniósł 87 proc. Burgundia ma prawie 6 proc. udziału według wartości transakcji. Podczas całego 2012 roku rynek wina charakteryzowała niższa niż zwykle liczba transakcji. Rok 2103 zapowiada się dla inwestorów obiecująco. Wina bordoskie z roczników 2000, 2005, 2009, 2010 posiadające wysokie oceny od najważniejszych krytyków, mają już skorygowane ceny, perspektywa wzrostów jest niemal pewna. Dzięki wysokiej jakości, potwierdzonej także w notach Roberta Parkera wina te przetrwają próbę czasu, zaś jakość zostanie przełożona na cenę. Można uznać, że portfele inwestycyjne z udziałem win z tych roczników w dłuższym horyzoncie czasowym przyniosą wysoką stopę zwrotu. Lista 100 najmocniejszych marek w przemyśle winiarskim – Liv-ex Power 100 tworzona jest przez Liv-ex we współpracy z The Drinks Bussines. Na jej czele znalazło się wino pochodzące z Burgundii Domanie de la Romanee-Conti (DRC). Od sierpnia 2008 indeks złożony z tych win urósł o 53,2 proc., podczas gdy Liv-ex 50 jedynie o 13 proc.
piątek, 27 września 2013
Karty kredytowe alternatywą dla kredytów odnawialnych
Spadek
średniego oprocentowania kart kredytowych poniżej 14 proc. w skali
roku powoduje, że stają się one coraz lepszą alternatywą dla
kredytów odnawialnych na koncie. Natomiast kredyty ratalne
uruchamiane w ramach karcianego zadłużenia straciły na
atrakcyjności.
Maksymalne
oprocentowanie kredytów (w tym kart) nie może być wyższe niż
czterokrotność stopy lombardowej NBP. Limit ten w wyniku spadku
stóp procentowych obniżył się z 25 do 16 proc. w skali roku. Z
danych NBP wynika, że średnie oprocentowanie zadłużenia na
kartach kredytowych to 13,9 proc., jest ono tylko o 2,1 pkt proc.
mniejsze od górnego limitu maksymalnych odsetek. Jeszcze niedawno
różnica między przeciętnym oprocentowaniem kart, a ustawnym
progiem była znacznie wyższa. W 2011 i 1012 roku wynosiła ona od
6,1 proc. do niemal 8 proc. Gdyby teraz było podobnie, średnie
oprocentowanie kart kredytowych spadłoby poniżej 10 proc. w skali
roku, taki kredyt byłby relatywnie tani. Jednak banki nie przystaną
na takie warunki.
Spadek
oprocentowania kart sprawia, że klientom coraz rzadziej opłaca się
zamieniać powstałe zadłużenie na oferowany przez niektóre banki
kredyt ratalny uruchamiany na karcie. W banku BPH oprocentowanie
klasycznych kart wynosi 15,6 proc., stawka dla transakcji
bezgotówkowej rozłożonej na raty to 16 proc. w skali roku
(dodatkowo dochodzi opłata w wysokości 18 zł za uruchomienie
usługi kredytu ratalnego). W Deutsche Banku różnica na korzyść
kredytu ratalnego jest niewielka, wynosi 1,1 pkt proc., przy
oprocentowaniu karty na poziomie 16 proc. W mBanku i BZ WBK stawka na
standardowych kartach sięga maksymalnego ustawowego limitu,
oprocentowanie zadłużenia rozłożonego na raty wynosi odpowiednio
13,9 oraz 12 proc.
środa, 11 września 2013
Brak etatu nie przekreśla szans na kredyt
Znowelizowana
Rekomendacja S sprawi, że kredytobiorcy hipoteczni uzyskujący
dochody na podstawie tzw. umów śmieciowych będą mieli ułatwiony
dostęp do kredytów. Już teraz banki udzielają finansowania takim
osobom, ale bardziej restrykcyjnie sprawdzają ich zdolność
kredytową. Niezbędne jest udokumentowanie zatrudnienia na umowie
zlecenia lub o dzieło od minimum 12 miesięcy. Konieczne jest
wykazanie ciągłości wykonywania zleceń w analizowanym okresie.
Dłuższy okres uzyskiwania dochodów jest jedną z różnic między
etatem a umową śmieciową. Kolejną jest sposób wyznaczania
dochodu netto i różne podejście w tej kwestii w każdym banku. Do
wyznaczania tego dochodu część instytucji weźmie pod uwagę
ustawowe 20 – lub 50 – proc. koszty uzyskania przychodu, w
praktyce oznacza to, że kwota przyjęta do analizy może być dużo
niższa niż kwota rzeczywiście wypłacana czy przelewana na konto.
Inne banki stosują swoje współczynniki korygujące zakładając,
że dochód netto to nie więcej niż 80 proc. wpływów na konto.
Kredytobiorcy
zatrudnieni na umowę o pracę na czas określony znajdują się w
nieco lepszej sytuacji. Banki wymagają od potencjalnych
kredytobiorców, by ich umowa czasowa nie obowiązywała od niedawna
ani wygasała wkrótce po złożeniu wniosku kredytowego.
Kredytobiorca musi przedstawić dowody zatrudnienia, przez co
najmniej pół roku oraz podpisaną przez niego umowę czasową
obowiązującą jeszcze przez 6 – 12 miesięcy.
Kredytobiorcy
prowadzący działalność gospodarczą na zasadzie tzw.
samozatrudnienia traktowani są jak inni przedsiębiorcy i w ten sam
sposób wyliczana jest ich zdolność kredytowa. Okres prowadzenia
działalności gospodarczej powinien wynosić co najmniej 12
miesięcy, są banki, które wymagają nawet 2 lat od zarejestrowania
działalności.
poniedziałek, 26 sierpnia 2013
Fundusze inwestycyjne kontynuują dobrą passę
W lipcu po
raz dziesiąty z rzędu wartość wpłat do funduszy inwestycyjnych
była wyższa od umorzeń. Napływ nowych środków wyniósł +0,8
mld zł. W minionym miesiącu fundusze detaliczne pozyskały prawie
+1 mld zł. Saldo wpłat i wypłat do funduszy niedetalicznych było
w lipcu ujemne i wyniosło nieco ponad -100 mln zł.
Spośród
funduszy skierowanych do szerokiego grona odbiorców, w lipcu
najwięcej środków pozyskały fundusze akcyjne (niemal +460 mln
zł), były to zarówno rozwiązania akcji polskich (+225 mln zł),
jak i zagranicznych (+232 mln zł). Sytuacja w sektorze średnich
przedsiębiorstw prezentowała się jeszcze lepiej, najwięcej
środków pozyskały fundusze skupione na małych i średnich
podmiotach (+140 mln zł). Rozwiązania akcji polskich o strategii
uniwersalnej pozyskały +83 mln zł.
Wśród
funduszy zagranicznych nowe środki trafiały głównie do produktów
rynków rozwiniętych. Fundusze globalnych rynków rozwiniętych
pozyskały +47 mln zł, zaś akcji amerykańskich +25 mln zł. W
lipcu +251 mln zł nowych środków wpłacono do funduszy absolutnej
stopy zwrotu.
Miniony
miesiąc upłynął pod znakiem kontynuacji dodatniego bilansu
sprzedaży funduszy gotówkowych i pieniężnych. Pozyskana kwota
+210 mln zł należała do najniższych w tym roku.
Od dwóch miesięcy nowe środki pozyskują fundusze mieszane, w lipcu inwestorzy wpłacili do nich ponad +60 mln zł. Rozwiązania o najniższym profilu ryzyka cieszyły się największym zainteresowaniem, do funduszy stabilnego wzrostu trafiło +70 mln zł. W przypadku funduszy zrównoważonych nadwyżka wpłat nad wypłatami wyniosła +39 mln zł, w rozwiązaniach aktywnej alokacji bilans sprzedaży był ujemny, -60 mln zł.
Od dwóch miesięcy nowe środki pozyskują fundusze mieszane, w lipcu inwestorzy wpłacili do nich ponad +60 mln zł. Rozwiązania o najniższym profilu ryzyka cieszyły się największym zainteresowaniem, do funduszy stabilnego wzrostu trafiło +70 mln zł. W przypadku funduszy zrównoważonych nadwyżka wpłat nad wypłatami wyniosła +39 mln zł, w rozwiązaniach aktywnej alokacji bilans sprzedaży był ujemny, -60 mln zł.
W lipcu
środki wycofywane były z funduszy dłużnych (-6 mln zł). Ujemny
bilans sprzedaży odnotowały produkty o strategii uniwersalnej (-297
mln zł) i papierów skarbowych (-112 mln zł). Ujemne saldo wpłat i
wypłat odnotowały też fundusze surowcowe (-2 mln zł) oraz ochrony
kapitału (-22 mln zł).
piątek, 12 lipca 2013
Rośnie popyt i ceny whisky
Inwestycje
w wino nabierają tempa i odrabiają straty z ubiegłego roku. Indeks
Liv-ex 50 od początku roku zyskał 5 punktów procentowych. Reakcja
rynku na informacje o słabszej sprzedaży w kampanii Bordeaux en
primer była spokojna.
Szansą na
dobry zysk może być zakup Bordeaux en primer po przecenie. Uwagę
inwestorów powinny przykuć także inne wina, które mogą dawać
lepszą perspektywę zysku, głównie z roczników 1989 – 2010.
W ostatnim
tygodniu w domu aukcyjnym Christie zlicytowano wino Petrus z rocznika
1982 za 53 tys. dolarów. W 1983 roku butelka tego wina kosztowała
ok. 700 dolarów.
Rośnie
także globalny popyt na whisky, a wraz z nim ceny trunku i
zainteresowanie inwestorów. Najnowszy trend obserwowany w
inwestowaniu w whisky to zakup całych beczek. Potencjał inwestycji
w beczki można łatwo ocenić, dokonując porównania kosztu zakupu
beczki z ceną końcowego produktu w postaci butelki. Beczka dobrej
gatunkowo whisky dostępna jest za 8 – 10 funtów w przeliczeniu na
butelkę. Cena tej samej whisky po zabutelkowaniu wzrośnie do co
najmniej kilkudziesięciu funtów.
Innym
sposobem inwestycji w ten trunek są butelki kolekcjonerskie, jest on
trudny a stopa zwrotu dość nieprzewidywalna. Kolekcjonerska butelka
Macallan 1962 Skyfall (whisky ulokowana w najnowszym Bondzie,
opatrzona autografami aktorów) wystawiona została na aukcji za 5
tys. funtów, ostatecznie osiągnęła cenę jedynie 8,2 tys. funtów
i okazała się być dużym rozczarowaniem dla organizatorów aukcji.
Rynek oferuje wiele butelek kolekcjonerskich, jednak tylko 10 proc. z
nich będzie podnosić swoją wartość. Większy potencjał mają
zakupy beczek whisky, gdzie inwestor zarabia na niedostępności
pełnych beczek na rynku brokerów.
piątek, 21 czerwca 2013
Wydłużenie okresu spłaty kredytu podnosi jego koszty
Wydłużenie
okresu spłaty kredytu wydaje się atrakcyjne, jednak to tylko
pozory. Niższa rata miesięczna oznacza wzrost sumy zapłaconych
bankowi odsetek.
Wydłużając
okres spłaty kredytu hipotecznego z 30 do 40 lat można obniżyć
miesięczną ratę o 11,6 proc., ale suma zapłaconych bankowi
odsetek będzie większa o 40,4 proc. W przypadku kredytu na 300 tys.
zł zaciągniętego na 15 lat z oprocentowaniem 4,35 proc.,
miesięczna rata wyniesie 2272 zł, a suma odsetek 109 tys. zł.
Dwukrotne
wydłużenie okresu spłaty – do 30 lat, spowoduje obniżkę raty o
34,3 proc. Ponad dwukrotnie wzrasta suma odsetek, o 118,1 proc.
Miesięczna rata kredytu na 300 tys. zł na 30 lat wyniesie 1493 zł,
suma odsetek to 237,6 tys. zł
Koszt
odsetkowy rośnie wraz z wydłużeniem okresu spłaty kredytu.
Przeciągnięcie jego spłaty z 30 do 40 lat wiąże się ze wzrostem
kosztów z tytułu odsetek o 40,4 proc. i spadkiem raty o 11,6 proc.,
z 1493 zł do 1320 zł.
Dysproporcje
te są większe w warunkach wyższego oprocentowania kredytu. Jeżeli
do obliczeń przyjęta zostanie stawka o 2 pkt proc. wyższa (zamiast
4,35 proc.), czyli 6,35 proc., wówczas okaże się, że wydłużenie
okresu spłaty kredytu z 30 do 40 lat oznaczać będzie obniżkę
raty zaledwie o 7,7 proc. i wzrost sumy odsetek o 41,9 proc.
piątek, 17 maja 2013
Rynek nieruchomości komercyjnych w I kwartale
Z raportu
„Warszawski rynek nieruchomości” po I kwartale 2013 r.
opublikowanego przez Janes Lang LaSalle wynika, że łączna wartość
transakcji zawartych w tym czasie na polskim rynku nieruchomości
sięgnęła 748 mln euro. Wartość transakcji zrealizowanych od
początku roku w sektorze nieruchomości biurowych wynosi 424 mln
euro, handlowych – 126 mln euro, magazynowych – 184 mln euro.
Wartość transakcji w sektorze hotelowym była marginalna i wyniosła
14 mln euro.
Tomasz
Puch z Jones Lang LaSalle podkreśla, że rośnie atrakcyjność
rynków, które do tej pory nie cieszyły się szczególnym
zainteresowaniem inwestorów, czyli lokalizacji poza centrum Warszawy
oraz innych głównych miast Polski. Jeszcze w tym roku spodziewany
jest wzrost zainteresowania inwestycjami w takich lokalizacjach,
który pociągnie za sobą także wzrost cen.
Szczególna
aktywność inwestorów odnotowana została w sektorze magazynowym.
Można spodziewać się, że wartość umów kupna/sprzedaży w 2013
roku zbliży się do rekordowego wyniku z poprzedniego roku. Nadal
istotny pozostanie rozmiar pojedynczej transakcji, który w przypadku
inwestorów instytucjonalnych nie powinien być niższy niż 20 mln
euro. Inwestorzy w dalszym ciągu poszukiwać będą zarówno
stabilnych, ale też bardziej ryzykownych obiektów umożliwiających
osiągnięcie wyższych zwrotów, znajdzie to swoje odzwierciedlenie
w cenie, jaką będą skłonni zapłacić wyceniając swoje ryzyko –
dodaje Tomasz Puch.
Z analiz
Jones Lang LaSalle wynika, że stopy kapitalizacji dla najlepszych
nieruchomości biurowych utrzymują się na stabilnym poziomie ok.
6,25 proc., w sektorze handlowym dla najlepszych produktów jest to
ok. 5,75 proc., zaś w przypadku magazynów z długoterminowymi
umowami najmu – 8 proc.
wtorek, 16 kwietnia 2013
Stopy procentowe na najniższym poziomie w historii
Rada
Polityki Pieniężnej nie wprowadziła kolejnej zmiany stóp
procentowych. Główna stopa procentowa pozostaje na najniższym
poziomie w historii, wynoszącym 3,25 proc. Dla posiadaczy kredytów
złotowych oznacza to chwilową stabilizację w wysokości rat,
jednak analitycy jeszcze w tym roku spodziewają się kolejnych
obniżek.
Seria
obniżek stóp procentowych przyniosła kredytobiorcom realne
korzyści. Rata kredytu na 300 tys. zł zaciągniętego na 30 lat z
marżą 1,2 proc. w sierpniu 2012 roku wynosiła 1859 zł. Na
początku kwietnia kredytobiorcy zapłacili ratę niższą o 326 zł,
w wysokości 1533 zł.
Decyzja
Rady Polityki Pieniężnej ma także bezpośredni wpływ na wysokość
kredytów konsumpcyjnych. Banki nie mogą naliczać wyższego
oprocentowania niż czterokrotność stopy lombardowej NBP. Od marca
znajduje się ona na poziomie 4,75. Nominalne maksymalne
oprocentowanie kart kredytowych i kredytów konsumpcyjnych
utrzymywane jest na rekordowo niskim poziomie. W maju 2012 roku
oprocentowanie kart kredytowych sięgało 25 proc.
Zwolennicy
lokat i kont oszczędnościowych nie mają powodów do zadowolenia.
Decyzja RPP oraz prognozy analityków przekreślają szanse na powrót
wysoko oprocentowanych lokat. Oprocentowanie depozytów nie
przekroczy poziomu 4 – 5 proc. brutto, od tego zysku konieczne jest
odjęcie 19 proc. podatku Belki. Banki w najbliższych tygodniach
mogą zdyskontować oczekiwane kolejne obniżki stóp procentowych
NBP, a wówczas 4 proc. na lokacie będzie dobrą ofertą.
środa, 6 marca 2013
Rynek złota w 2012 roku
Złoto
odnotowało spadki najniższe od siedmiu miesięcy. Popyt na złoto w
ujęciu ilościowym spadł o 4 proc. r/r, jest to pierwsza tego typu
sytuacja od 2009 roku – wskazuje raport opublikowany przez
organizację World Gold Council. Wartość całego popytu osiągnęła
poziom 236 mld dolarów, rekordowy pod tym względem był IV kwartał
z wynikiem przekraczającym 66 mld. Z raportu danych dotyczących
wielkości obrotu wynika, że popyt na złoto wyniósł 4 405,5
tony. Sytuację na rynku złota poprawił wzrost zainteresowania tym
kruszcem ze strony banków centralnych i inwestorów
instytucjonalnych. Inwestorzy indywidualni podchodzą do złota z
rezerwą.
Spadek
popytu zawdzięczany jest Chinom i Indiom. W tym roku wskaźnik ten
spadł aż o 12 proc. Jednak w ciągu najbliższych dwunastu miesięcy
wzrostu popytu oczekuje się właśnie w krajach Dalekiego Wschodu, a
szczególnie w Chinach.
Według
raportu WGC wpływ na sytuację na rynku złota miały decyzje banków
centralnych wielu krajów świata. Inwestorzy częściej wybierali
ETF – y, banki centralne kupowały złoto na potęgę. Poziom tych
zakupów sięgnął 534 ton i był najwyższy od pięćdziesięciu
lat, prym w tym wiodły m.in. takie kraje jak: Brazylia, Paragwaj,
Rosja czy Korea Południowa.
Według
Międzynarodowego Funduszu Walutowego rezerwy złota są coraz
większe, w listopadzie 2012 roku wynosiły 31,597 ton (od 2009 roku
wzrosły o 6 proc.). Zapotrzebowanie na złoto w dalszym ciągu
rośnie a dostępna na rynku ilość kruszcu jest ograniczona, to zaś
długoterminowo przekładać się będzie na wzrost kursu złota.
sobota, 2 lutego 2013
Sytuacja na rynku wina coraz lepsza
Koniunktura
na rynku wina po wyprzedaży w 2011 roku i na początku minionego
poprawia się. Wskaźnik Liv – ex Fine Wine 50 Index, czołowych
win z regionu Bordeaux przez trzy miesiące minionego półrocza
rósł, a poprzednio przez cztery miesiące tracił na wartości.
Poprawę
koniunktury zwiastują styczniowe aukcje w domu aukcyjnym Zachys w
Hongkongu. Wśród sprzedawanych tam win znalazły się Cheval Blanc
z Saint – Emilion w regionie Bordeaux a także burgundzkie Romanee
Conti. Cena skrzynki Cheval Blanc z rocznika 1947 sięgnęła 1,23
mln miejscowych dolarów (158 tys. dolarów amerykańskich), to
więcej niż podczas aukcji, która odbyła się we wrześniu i była
zgodna ze 100 – punktową oceną amerykańskiego znawcy Roberta
Parkera.
Trzy
butelki Romanee Conti 1999 DRC sprzedane zostały za 318 500
miejscowych dolarów, cena po przeliczeniu na butelkę była nieco
wyższa od Cheval Blanc. To drożej niż szacowano wcześniej.
Aukcje,
które zostały już przeprowadzone a także kolejne planowane w
Hongkongu i w Londynie pokażą jak będzie w ciągu pierwszego
kwartału kształtował się popyt w Chinach. Wcześniej siłą
napędową rynku były wina z regionu Bordeaux, aktualnie
zainteresowanie inwestorów zwraca się w kierunku win burgundzkich.
Udział
Hongkongu w sprzedaży win przez wiodących na świecie pięciu domów
aukcyjnych w pierwszym kwartale 2012 roku wyniósł 49 proc. wobec 57
proc. rok wcześniej, natomiast w całym 2012 roku sięgnął 43
proc.
Subskrybuj:
Posty (Atom)