piątek, 27 września 2013

Karty kredytowe alternatywą dla kredytów odnawialnych


Spadek średniego oprocentowania kart kredytowych poniżej 14 proc. w skali roku powoduje, że stają się one coraz lepszą alternatywą dla kredytów odnawialnych na koncie. Natomiast kredyty ratalne uruchamiane w ramach karcianego zadłużenia straciły na atrakcyjności.
Maksymalne oprocentowanie kredytów (w tym kart) nie może być wyższe niż czterokrotność stopy lombardowej NBP. Limit ten w wyniku spadku stóp procentowych obniżył się z 25 do 16 proc. w skali roku. Z danych NBP wynika, że średnie oprocentowanie zadłużenia na kartach kredytowych to 13,9 proc., jest ono tylko o 2,1 pkt proc. mniejsze od górnego limitu maksymalnych odsetek. Jeszcze niedawno różnica między przeciętnym oprocentowaniem kart, a ustawnym progiem była znacznie wyższa. W 2011 i 1012 roku wynosiła ona od 6,1 proc. do niemal 8 proc. Gdyby teraz było podobnie, średnie oprocentowanie kart kredytowych spadłoby poniżej 10 proc. w skali roku, taki kredyt byłby relatywnie tani. Jednak banki nie przystaną na takie warunki.
Spadek oprocentowania kart sprawia, że klientom coraz rzadziej opłaca się zamieniać powstałe zadłużenie na oferowany przez niektóre banki kredyt ratalny uruchamiany na karcie. W banku BPH oprocentowanie klasycznych kart wynosi 15,6 proc., stawka dla transakcji bezgotówkowej rozłożonej na raty to 16 proc. w skali roku (dodatkowo dochodzi opłata w wysokości 18 zł za uruchomienie usługi kredytu ratalnego). W Deutsche Banku różnica na korzyść kredytu ratalnego jest niewielka, wynosi 1,1 pkt proc., przy oprocentowaniu karty na poziomie 16 proc. W mBanku i BZ WBK stawka na standardowych kartach sięga maksymalnego ustawowego limitu, oprocentowanie zadłużenia rozłożonego na raty wynosi odpowiednio 13,9 oraz 12 proc.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz